piątek, 30 grudnia 2011

6. Oczami dziewczyn...

  **oczami Szczerbki**
   Obudziłam się rano, była 7:00. Umyłam się, umyłam włosy szamponem Zuzy zmieszanym z Anki... Może się nie zorientują:D. Wysuszyłam włosy i zadbałam o to, żebym nie wyglądała jak pudel XD. Była 7:10... Szybko mi poszło:D. Ubrałam się i wogóle... 7:15. Obudzę dziewczyny...
 - Ankaaaa!!!!!!!!!!!! - krzyknęłam - Wstawaj śpiochu!!! - dodałam - Jest już 7:15! Na ósmą mamy być gotowi!
 - Kurwaaa.... - powiedziała cicho Anka.
 - Co?? - obudziła się Zuza - Która godzina??
 - 7:15 - powiedziałam, a Anka popatrzyła na zegarek.
 - Tu dupo!!! - warknęła na mnie Anka - Jest 6:15!!! No teraz już 6:16! Walło cie?! - krzyczała na mnie Anka.
 - Ojj... Sorry... - przeprosiłam je.
 - To sory to sobie w dupe wsadź! - dodała Zuza.
 - Przepraszam, przepraszam - nawijałam w kółko... W końcu mi wybaczyły i dalej poszły spać, a ja zanurzyłam się w lekturze...
   DRRRYŃ!!! DRRRYŃ!!! DRRRYŃ!!! - dzwonił budzik.
 - Jeszcze chwilkę.... błagam.... mamo.... MÓWIĘ KUŹWA JESZCZE CHWILKE!!! - nie wytrzymała Zuza, ponieważ jej budzikowa ,,mama'' zbudziła ją ze snu. - Yyyyy....... - powiedziała zmieszana. - Żart się podobał??:D - usprawiedliwiała się, a ja z Anką wpadłyśmy w śmiech połączony z bezdechemXD.
 - To był żart!!! - krzyczała Oreo. - Na serio!!!
 - Tiaaaa..... dobra wierzymy ci - pierwsza ogarnęła sie Anka.
 - Nomm - przyznałam jej rację.
   Zuza poszła do naszej łazienki, a Anka do chłopaków. Anka wróciła po 15 minutach, była 7:45 i zaczęła się ubierać. Zuza wyszła o 7:50 i zrobiła to samo co Anka. Ja sobie przysnęłam...
   <<< Jak coś to oczami Zuzy będzie dalsza część tego rozdziału, bo nie chce mi sie wszystkiego powtarzać>>>
  **oczami Zuzy**
   Poszłyśmy na stołówkę...
 - Co by tu wziąść...??? - zastanawiała się na głos Anka.
 - Ja wezmę... Kanapki z serkiem białym i ze szczypiorkiem w miseczce... - odezwałam się.
 - Ja też! - krzyknęła Gódzia.
 - No to ja też. - dodała trochę spokojniej niż Szczerbka Anka.
   Podeszłyśmy do pustego stolika, usiadłyśmy, a plastiki się do nas dosiadają i jedna mówi:
 - No. Mam nadzieje, że przemyślałaś to co ci powiedziałam o MOIM Justinku! - powiedział plastik. I nie zauważyła, że za nią stoi Bibi.
 - Wiesz co? Jakoś nie pamiętam... Możesz mi przypomnieć?? - powiedziała Anka. No i plastik wszystko nam opowiadał, a JB na to:
 - Cześć Patrycja! Wiesz co? Za takie coś to już na pewno nie masz u mnie szansy, a teraz idź sobie. - powiedział JB.
 - Ale JB. Ja... Ja...Ja cie kocham!!! - powiedziała słodziutko.
 - Spieprzaj idiotko z plastiku ze śmietnika. - dogadał jej. Plastiki odeszły z wielkim fochem na cały ich różowy świat, a Bibi tylko z nami usiadł.
 - Siema! - powiedział JB, po czym dał buziaka Ance, a ona spaliła burakaXD na co my oczywiście w śmiechXDXDXD.
 - Mmmm.... Zjem z wami kanapki.... No to.... Kto się podzieli posiłkiem - i zrobił oczy kota ze Shreka. I wszystkie mu musiałyśmy dać po kanapceXD. On szczęśliwy zaczął jeść. Zjadł nam większość serka, ale no cóż... Lenistwo z nami wygrało :D.
 - Proszę o uwagę!!! - powiedziała nasza opiekunka - za 10 minut zbiórka!!! - dodała. Po zjedzeniu udaliśmy się do swoich pokoi, potem na zbiórkę........ cdnXD

Dzięki za przeczytanie:P Dziś nie mam nic nowego do powiedzeniaXD. Musiałam skończyć w takim momencie, bo zaraz bd miała gościa, który nie wie o tym blogu i się nie dowieXD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz