Obudziłam się rano, była 7:00. Umyłam się, umyłam włosy szamponem Zuzy zmieszanym z Anki... Może się nie zorientują:D. Wysuszyłam włosy i zadbałam o to, żebym nie wyglądała jak pudel XD. Była 7:10... Szybko mi poszło:D. Ubrałam się i wogóle... 7:15. Obudzę dziewczyny...
- Ankaaaa!!!!!!!!!!!! - krzyknęłam - Wstawaj śpiochu!!! - dodałam - Jest już 7:15! Na ósmą mamy być gotowi!
- Kurwaaa.... - powiedziała cicho Anka.
- Co?? - obudziła się Zuza - Która godzina??
- 7:15 - powiedziałam, a Anka popatrzyła na zegarek.
- Tu dupo!!! - warknęła na mnie Anka - Jest 6:15!!! No teraz już 6:16! Walło cie?! - krzyczała na mnie Anka.
- Ojj... Sorry... - przeprosiłam je.
- To sory to sobie w dupe wsadź! - dodała Zuza.
- Przepraszam, przepraszam - nawijałam w kółko... W końcu mi wybaczyły i dalej poszły spać, a ja zanurzyłam się w lekturze...
DRRRYŃ!!! DRRRYŃ!!! DRRRYŃ!!! - dzwonił budzik.
- Jeszcze chwilkę.... błagam.... mamo.... MÓWIĘ KUŹWA JESZCZE CHWILKE!!! - nie wytrzymała Zuza, ponieważ jej budzikowa ,,mama'' zbudziła ją ze snu. - Yyyyy....... - powiedziała zmieszana. - Żart się podobał??:D - usprawiedliwiała się, a ja z Anką wpadłyśmy w śmiech połączony z bezdechemXD.
- To był żart!!! - krzyczała Oreo. - Na serio!!!
- Tiaaaa..... dobra wierzymy ci - pierwsza ogarnęła sie Anka.
- Nomm - przyznałam jej rację.
Zuza poszła do naszej łazienki, a Anka do chłopaków. Anka wróciła po 15 minutach, była 7:45 i zaczęła się ubierać. Zuza wyszła o 7:50 i zrobiła to samo co Anka. Ja sobie przysnęłam...
<<< Jak coś to oczami Zuzy będzie dalsza część tego rozdziału, bo nie chce mi sie wszystkiego powtarzać>>>
**oczami Zuzy**
Poszłyśmy na stołówkę...
- Co by tu wziąść...??? - zastanawiała się na głos Anka.
- Ja wezmę... Kanapki z serkiem białym i ze szczypiorkiem w miseczce... - odezwałam się.
- Ja też! - krzyknęła Gódzia.
- No to ja też. - dodała trochę spokojniej niż Szczerbka Anka.
Podeszłyśmy do pustego stolika, usiadłyśmy, a plastiki się do nas dosiadają i jedna mówi:
- No. Mam nadzieje, że przemyślałaś to co ci powiedziałam o MOIM Justinku! - powiedział plastik. I nie zauważyła, że za nią stoi Bibi.
- Wiesz co? Jakoś nie pamiętam... Możesz mi przypomnieć?? - powiedziała Anka. No i plastik wszystko nam opowiadał, a JB na to:
- Cześć Patrycja! Wiesz co? Za takie coś to już na pewno nie masz u mnie szansy, a teraz idź sobie. - powiedział JB.
- Ale JB. Ja... Ja...Ja cie kocham!!! - powiedziała słodziutko.
- Spieprzaj idiotko z plastiku ze śmietnika. - dogadał jej. Plastiki odeszły z wielkim fochem na cały ich różowy świat, a Bibi tylko z nami usiadł.
- Siema! - powiedział JB, po czym dał buziaka Ance, a ona spaliła burakaXD na co my oczywiście w śmiechXDXDXD.
- Mmmm.... Zjem z wami kanapki.... No to.... Kto się podzieli posiłkiem - i zrobił oczy kota ze Shreka. I wszystkie mu musiałyśmy dać po kanapceXD. On szczęśliwy zaczął jeść. Zjadł nam większość serka, ale no cóż... Lenistwo z nami wygrało :D.
- Proszę o uwagę!!! - powiedziała nasza opiekunka - za 10 minut zbiórka!!! - dodała. Po zjedzeniu udaliśmy się do swoich pokoi, potem na zbiórkę........ cdnXD
Dzięki za przeczytanie:P Dziś nie mam nic nowego do powiedzeniaXD. Musiałam skończyć w takim momencie, bo zaraz bd miała gościa, który nie wie o tym blogu i się nie dowieXD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz