- Chodźcie na zbiórke! - upomniała nas Zuzka.
- Już! - krzyknęła Gódzia zmęczona humorkami Zuzki, która dostała ciote (okres).
- No idziemy przecież no nie?!?!?!?! - udarł morde Kamil... Nie można tego nazwać krzykiem.
- Ehh..... Ja tam nic nie bd mówił... - powiedział filozoficznie Marcin. Ja tylko pokazałam na Kamila jedną ręką, a drugą dałam kciuk w góre.
- Co jest Anka? - zapytał się Marcioch. Pokazałam na gardło, a potem zrobiłam minkę jakbym umierała.
- Yyyyy... Czyli, że co?? - zapytał się Kamil. Na to Gódzia filozoficznie (coś mam dziś z tym słowem) odparła:
- Hmmmm... Myślę, że naszą kochaną koleżankę Annę boli gardło jak cholera. Wybuchł między nami śmiech.
- A teraz ruszać się! - dodała Szczerbka. Poszliśmy na zbiórke. Tam pani wylicza wszystkich...
- GDZIE JEST JUSTIN?!?!?! - krzyknęła pani - MAMY JUŻ 10 MINUT OPÓŹNIENIA!!! - dodała. Poczekaliśmy 5 minut... Nie ma go...
- Idźcie dzieci go szukać. NATYCHMIAST! - krzyknęła. I rozpoczęły się poszukiwania... Nie było go w swoim pokoju, ani w łazience. W żadnych pokojach innych uczniów też go nie było... Ani w kuchni... Nie ma go też w ogródku... Ja wróciłam:
- Czemu wróciłaś??!! - powiedziała opiekunka krzycząc XD.
- Proszę chwilkę zaczekać... - po czym poszłam do autobusu, gdzie leżał Bibi pogrążony w moim pamiętniku.
- TY CIOTO ODDAWAJ PAMIĘTNIK!!! - krzyczałam na niego - A po za tym... Masz przechlapane u pani... - I musiałam mu tłumaczyć, czemu... - U mnie przy okazji też!
- Naprawdę uważasz, że jak śpię to wyglądam jak słodziak?? - posłał mi ten swój umieszek:D
- Yyyyyyyyyhhhhhhh - warknęłam. - Idź się pokaż pani.
- Psze pani! Tu jestem!
- To są zaciemnione szyby idioto....
- Tak... wiem....:D - spalił buraczka.
Sprawa się rozwiązała, JB dostała karę mycia garów przez 3 dni i pojechaliśmy. Tym razem dwoma autobusami.
W autobusie Bibi cały czas mnie pytał o rzeczy z pamiętnika...
- Na serio jak nie jesteś przy mnie to mnie nazywasz ,,Bibi''??:D
- Nooo.....
- Ale tak serio mam cudne, śliczne, piękne, urocze i zajebiste oczy??:D
- Nooo...
- Naprawdę myślisz, że świetnie całuję??:D
I tak cały czas.... Po każdym pytaniu miał zaciesz. Eh... on jest ładny.... Kurde!!! Anka ogar!!!
- Na serio myślisz, że mam fajny styl??:D
- Nooo...
- Aha! Nie odpowiedziałaś mi na pytanie o całowaniu!!!
- Tego nie wiemm...
- No bo nie dałaś mi doczytać:/...
- Nooo...
- A chcesz sprawdzić??
- Nooo.... Yyy... Znaczy... - niedokończyłam słowa ,,nie'', bo mnie pocałował... Kurde... trwało to jakieś 10 sekund, a mi się wydawało, że całą wieczność...
- No więc...??
- Pozwolisz, że nie odpowiem na to pytanie...??
- Nie. - powiedział stanowczo JB.
- Yyy.... No nieźle.... - i zrobiłam barszczykXD. Przytulił mnie... Teraz to już całkiem jestem XP. Dojechaliśmy. Pozwiedzaliśmy parę miejsc, a ja z Bibi'm cały czas trzymaliśmy się za ręce... Reszta naszej paczki nam pozazdrościła i zrobili to samo:D. Po zwiedzaniu...........cdn:D
Sorki! Nie mam weny:( i sobie tyłek zasiedziałam :(( ale jest ok :D